Mam 22 lata, 9 dni temu zmarła moja mama. Prawie 10 lat temu zmarł mój tata. Teraz razem z moim starszym rodzeństwem zostaliśmy sami. Ciągle nie mogę w to uwierzyć, to stało się tak nagle. Nikt się nie spodziewał, że tak szybko będziemy musieli pożegnać tę wspaniałą kobietę.
Zawsze miałyśmy dobry kontakt. O wszystkim jej opowiadałam. Byłyśmy najlepszymi przyjaciółkami. Teraz nie mam się z kim podzielić moimi myślami, przeżyciami i uczuciami. Czuję w sercu przeokropną pustkę. Nie wiem co mam ze sobą zrobić i jak się z tym wszystkim pogodzić.
Może gdybym mogła się z nią pożegnać byłoby mi lepiej? Bez przerwy o tym myślę, a i tak to do mnie nie dociera. Za każdym razem kiedy, np coś ciekawego mi się przytrafi chcę wyciągnąć telefon, wykręcić numer i jej o tym opowiedzieć. Ale jej już z nami nie ma...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz